top of page

Modowy wehikuł czasu czas wyłączyć!

  • 1 sty 2014
  • 2 minut(y) czytania

Po zaznajomieniu się z miesięcznikami o modzie,

doszłam do wniosku, że ze współczesną modą jest kiepsko.

A tak naprawdę to można rzec, że ona właściwie nie istnieje.

Czytam i co widzę?

Płaszcze, golfy, spódnice,

spodnie w nasyconych kolorachi o krojach

wprost wyjętych gdzieś z roku 1965.

Strona dalej i sukienki oraz bluzki w geometryczne wzory,

także w wyrazistych barwach.

Znów lata 60.

Następnie futrzane etole i kapelusze wyjęte z kolei z lat 40.

Kilkadziesiąt stron później lansowana po raz enty

czarna kreska charakterystyczna zarówno dla lat 50., jak i 60.

Gdzieś w połowie zaprezentowane futrzane kamizelki

i zdjęcie dla wzoru duetu Sonny & Cher, na moje oko,

albo z końca lat 60. albo z początku lat 70.

Jak się okazuje, do łask wraca również styl rockabilly z lat 50.

(i zdjęcie dla przykładu, bynajmniej nieświętej pamięci, Amy Winehouse).

Ludzie, ile można?!

Rozumiem pojawiającą się co jakiś czas nostalgię za tym

co dobre w minionych dekadach,

ale od ostatnich kilku lat panuje moda na retro i końca jej nie widać.

Od iluś tam sezonów właściwie mamy tylko wyciąganie z szuflady

krojów, fryzur i makijaży z całego minionego wieku

i ewentualne miksowanie ich ze sobą.

Pojawiają się co prawda, nieśmiało, nowe style w balejażu

i awangardowe (jak twierdzi gazeta) kreski na powiekach,

ale bynajmniej te propozycje nie wysuwają się na pierwszy plan.

Ciekawa jestem co "nowego" zaproponują w przyszłym roku?

Może miejsce bielizny o krojach z lat 40. zajmą gorsety z XIX - go wieku

(chociaż przepraszam,

w przypadku noszenia bielizny mamy awangardę

w postaci bielizny zakładanej na ubranie,

tylko patrzeć, jak doczekamy się stringów zakładanych na jeansy),

a miejsce pudełkowych sukienek kreacje z okresu baroku?

A może dyktatorzy mody pójdą za ciosem

i cofną nas do epoki człowieka pierwotnego?

To dopiero byłoby coś!

Zniknęłyby spodnie i wszyscy na powrót zaczęliby

okrywać się kawałkami skóry z upolowanego niedźwiedzia.

Nie umiem zrozumieć dlaczego technicznie nie cofamy się

do epoki telewizorów czarno - białych,

powstają coraz szybsze samochody,

coraz bardziej nowoczesne modele

komputerów osobistych, laptopów, telefonów komórkowych,

a projektanci mody nie potrafią zaproponować niczego

co byłoby charakterystyczne tylko i wyłącznie

dla drugiej już dekady XXI - go wieku.

Brakuje pomysłów?

Nie da się już wymyślić niczego nowego, jak tłumaczą niektórzy?

Skoro dało się przez tysiąclecia, stulecia i co dekadę minionego wieku,

to wierzę, że da się i teraz.

Nie będzie łatwo?

Cóż, nikt nie mówił, że będzie lekko, jak śpiewał zespół Dezerter.

Ale nie wierzę, że jest to niemożliwe.

Nie chcę aby współczesne gwiazdy wzorowały się

na dawnych hollywódzkich (i nie tylko) sławach.

Nie chcę wpółczesnej Marylin Monroe

(którą to nazwał ktoś Scarlett Johansson),

nie chcę współczesnej Audrey Hepburn w osobie Natalie Portman,

Katie Holmes czy Emmy Watson,

jak skomplementowała gwiazdę ekranizacji książek o Harrym Potterze,

kupiona dzisiaj przeze mnie gazeta.

Nie chcę współczesnego Jamesa Deana,

jak ktoś określił w ten sposób Roberta Pattinsona.

A właściwie to niech się wzorują.

Tworząc image o którym za lat 30, 40., 50

będzie można powiedzieć, że był "ikoną" naszych czasów.

 
 
 

Komentarze


Ostatnie posty
Wyróżnione posty
Archiwum

© 2023 by Proudly created with Wix.com

bottom of page